niedziela, 10 listopada 2019

"Boże Ciało" — kolejny film szkalujacy kościół, czy jednak nie?

Niedawno na kinowych ekranach gościł bądź w niektórych miejscach nadal gości film reżyserii Jana Komasy — tego samego, który wyprodukował Salę Samobójców i Miasto 44 — pod tytułem Boże Ciało, gdzie główne role zagrali: Bartosz Bielenia, Aleksandra Konieczna, Eliza Rycembel, Łukasz Simlat i inni. Gdy tylko usłyszałamo tej produkcji, a potem obejrzałam zwiastun, wiedziałam że muszę film zobaczyć i innej opcji nie ma. Zresztą, ja bardzo lubię wszelkie kontrowersje, oraz filmy, a także literaturę związaną z kościołem i księżmi. Tym bardziej, gdy historie oparte są na rzeczywistych zdarzeniach.


Jednak zobaczcie najpierw zwiastun.
 

Poznajemy Daniela, który jest w poprawczaku, choć w zasadzie nie jestem pewna, za co on tam się znalazł — nie mam pojęcia, czy to moje przeoczenie, czy twórcy to pominęli, jeżeli tak, to uważam za minus, jednak jeśli to moja wina, to wszystko jest w porządku, ale w sumie ciekawość mnie trochę dręczy.
Od początku widać, że chłopak jest bardzo wierzący i szybko dowiadujemy się, że chciałby zostać księdzem, jednak z wyrokiem nie dostanie się do żadnego seminarium.
Wyjeżdża w góry do stolarni do pracy, tyle że nigdy do niej dociera, a przynajmniej nie w tym celu. Zobaczył w pobliskiej wsi kościół i postanowił się pomodlić, jednak spotkał tam dziewczynę, której dla żartów powiedział, że jest księdzem. Los chciał, że trafił na córkę gosposi tamtejszego proboszcza i zanim zdążył się zorientować, został przedstawiony kapłanowi i wszyscy znali już jego historię, którą naprędce stworzył. I tak zaczęła się jego przygoda. Daniel wcielił się w księdza Tomasza, ponieważ proboszcz parafii wyjechał na leczenie, jednak nie chciał, aby kuria się o tym dowiedziała, natomiast Daniel nie miał pojęcia, jak to wszystko odkręcić, więc brnął w to wszystko dalej.


Poznajemy także historię mieszkańców wsi. W wypadku samochodowym zginęło siedem osób, z czego sześć jest opłakiwane i wynoszone na piedestał, a siódmy, do tego niewinny człowiek niesamowicie szykanowany, a raczej wdowa po nim, którą znienawidzili pozostali mieszkańcy. Daniel próbuje poukładać ten bajzel i pogodzić zwaśnione rodziny.
Film tak naprawdę opowiada trochę smutną historię, o chłopaku, który nie może spełnić swoich marzeń. Ponadto wreszcie istnieje jakiś współczesny film, który pokazuje, że Jezusa nosi się w sercu, a nie szykanuje i drwi, tudzież nie opowiada o samych księżach pedofilach i o złej stronie kościoła. Oczywiście nie mówię, że taka tematyka jest zła, bo wszystko ma swoje czarne i białe strony, jednak jeśli chodzi o kościół, to częściej przedstawiano jego niechlubną stronę. Natomiast Boże Ciało pokazuje nam prawdziwego człowieka z krwi i kości, który choć błądzi, który nie jest idealny, to jednak naprawdę wierzy.
Jedyne, co mi się trochę nie podobało, to zakończenie, wydawało się jakby urwane. Chyba że czegoś po prostu nie zrozumiałam. Jak najbardziej polecam wybrać się na ten film.
ZOBACZ TAKŻE:
+ Schyłek Dnia || Recenzja
+ Miszmasz, czyli Kogel-Mogel 3 || Recenzja
+ Wspaniałe Stulecie na maturę? Czmu by nie?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stali bywalcy