sobota, 12 października 2019

Jesienny las i autoportret w lesie, bez statywu!

W ostatnich dniach często chodzę po lesie, a raczej częściej, niż zazwyczaj, bo moje cykliczne spacery do tego miejsca są dla mnie zupełną normalnością. Co prawda właśnie rozkwita sezon grzybowy, który i mnie nie ominął i też udało mi się, co nieco zebrać, ale to nie ze względu na nie chodzę do lasu. Chociaż ta ilość ludzi i podeptane grzyby i paprocie może doszczętnie irytować...



Lubię las, lubię zbaczać z tych wydeptanych ścieżek, albo sprawdzać, dokąd prowadzą, przemierzać szlaki, które ludzie już przetarli, ale i wędrować także i własnymi. Miejsce, jakby magiczne, bajkowe! Drzewa, krzewy, śpiew ptaków, coś niesamowitego. Las, a także nadwiślańska plaża, to zdecydowanie moje dwa ulubione miejsca, na wędrówki takie o, bez celu.


a to był mój statyw!
Wiecie, że lubię fotografię i próbuje się w tym rozwijać; do tej pory na własną rękę, zresztą czasem wrzucam tu próby mojego fotografowania - te lepsze, bądź te gorsze. Chociaż wolałabym, aby były lepsze, bo jednak  lubię to, co robię i chciałabym też na tym sobie trochę dorobić, tego nie ukrywam. Lubię sesje portretowe, czy fajnie zrobić nawet reportaż (miałam okazję; 100 urodziny, chrzciny, komunia i osiemnastka; - tak mi się w rodzinie imprezki trafiały^^). Pochwalę się, że dzisiaj byłam na pierwszych zajęciach z fotografii i jestem totalnie zachwycona! W tamtym roku nie utworzono kierunku, w tym także spróbowałam i na szczęście się udało. Nie mogę doczekać się jutrzejszego zjazdu i nawet chce mi się wstać o szóstej rano, uwierzycie w to?!




Jeśli chodzi o stronę techniczną, to wszystkie zdjęcia zostały wykonane obiektywem KIT - owym. Może i jest ciemny, ale z zoomem w ręku czuję się o wiele lepiej, niż ze stałką, choć pięćdziesiątka, którą posiadam ma cudowne rozmycie i jest rzecz jasna jaśniejsza, mimo to, tak średnio się polubiłyśmy. Chyba chodzi o to, że stałki są po prostu nie dla mnie ;c. Nie pamiętam, na jakich trybach robiłam, ale kojarzę sobie, że cześć na trybach pół manualnych, a część na całkowitym manualu. Właśnie, niedawno zrobiłam kolejny krok, bo przestałam się bać tej M- ki na pokrętle i próbowałam coś z nią działać.

Jednak, jak poradzić sobie, gdy nie mamy statywu, gdy nie masz kogoś, kto zrobi Ci zdjęcia? To bardzo proste! Musisz znaleźć coś, na czym położysz aparat; u mnie to był pieniek , tak jak przedstawia zdjęcie wyżej.  Najlepiej znaleźć taki punkt, aby było także na co ostrzyć; w moim przypadku było to drzewo, które rosło prawie w tym miejscu, w którym zamierzałam stanąć, chyba że macie takie gadżety, jak wężyk spustowy, czy inny pilocik, to problem sam się rozwiązuje ;) No i rzecz ostatnia; samowyzwalacz i możesz działać!

Jednak wracając do tematu; jedną z rzeczy w którą nie umiem się bawić, są autoportrety. O ile selfiaki z telefonu są spoko, to nie potrafię robić autoportretów i na jedno dobre, albo w miarę stabilne zdjęcie, potrzebuję zrobić dziesięć złych, tragicznych i w ogóle dno i wodorosty.  Wzięłam wiec aparat w ręce i poszłam do lasu, aby próbować. Tylko na miejscu pojawił się jeden problem; przecież ja nie mam statywu! A ile ja się na główkowałam, zwłaszcza w takim pewnym miejscu!
O, to te miejsce!
 Widzicie te cudowne brzozy? Trochę przywodzi mi na myśl krajobraz z grzybobrania z Pana Tadeusza, jendak z czym by się to miejsce nie kojarzyło, to jednak jest niesamowite! Niestety zrobiłam tam sobie tylko jedno zdjęcie, z którego jestem tak średnio zadowolona, ale nie było tam, ani jednego pieńka... Próbowałam coś kombinować, ale nigdzie nie mogłam stabilnie postawić aparatu, no trudno. Muszę zabrać tam mojego domowego dziesięciolatka na spacer, w przyszły weekend, o ile będzie ciepło ;) 
Czy jestem zadowolona z tych zdjęć? Uznałabym, że są w miarę, ale nie są idealne. Wiem, że ludzie potrafią robić cudowne autoportrety i mi do nich naprawdę daleko. Ale kto wie, może za jakiś czas zajrzę tutaj, żeby się uśmiechnąć i stwierdzić, że jest progres? Bardzo bym tego chciała!

Zobacz także:  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stali bywalcy