sobota, 9 marca 2019

Fotorelacja z setnych urodzin + czego mnie to nauczyło?


Dzisiaj mam dla Was relację z bardzo rzadkiego wydarzenia, ponieważ w połowie lutego miałam okazję fotografować przyjecie i mszę z okazji setnych urodzin mojej prababci. Tak, byłam gościem, wiec nie jest to jakaś profeska i musiałam śmigać pomiędzywujkami z aparatami  i dzieciakami z telefonami, bo takich osób było sporo, no i wszystkie starsze ciocie stawały, jak najbardziej z przodu, gdy robiliśmy fotografie grupowe; dzieci wnuczków itp, ale jakoś dało radę! No i te wydarzenie było dla mnie ogromną próbą, bo to tak naprawdę pierwsza impreza, na której fotografowałam. Jestem względnie zadowolona i udało mi się uchwycić kilka kadrów, które wzbogacą moje portfolio, z czego naprawdę się cieszę, bo to już jest jakaś podstawa.



Praktycznie wszystkie zdjęcia zostały zrobione obiektywem kitowym, bo na pięćdziesiątkę sala była po prostu zbyt ciasna, więc nią zrobiłam może z pięć zdjęć. Całe szczęście, że zabrałam KITa, bo przyznaję, że zastanawiałam się, czy nie wziąć tylko pięćdziesiątki właśnie, ale stwierdziłam, że może będą jakieś grupowe, więc tamten obiektyw mi tego nie obejmie, a na sali nigdy wcześniej nie byłam. Lekcja dla mnie, żeby to przed imprezą albo to sprawdzić, albo mieć szerszy obiektyw w pogotowiu.
Znaczną większość robiłam w RAWach, na JPG byłam zmuszona się przerzucić później, gdy wiedziałam, że może mi zbraknąć pamięci [kolejna lekcja; kupić jeszcze jedną kartę pamięci!].

To oczywiście nie są wszystkie zdjęcia, a prezentuję tutaj tylko kilka wybranych. Robiąc te zestawienie dopatrzyłam się jednego błędu odnośnie obróbki, powinnam starać się, aby była bardziej spójna, co będę miała następnym razem na uwadze. Jednak jak w odbiorze? :)

Czego się nauczyłam, robiąc zdjęcia podczas tej imprezy?
Już o tym wspominałam wyżej, ale podsumuję, aby zebrać to w jedno miejsce.
♥ Sprawdzać miejsce wykonywania zdjęć wcześniej; wielkość sali, światło, ogólnie jakie warunki panują w danej lokalizacji.
♥ Mieć szerszy zapasowy obiektyw gdzieś w torbie, nawet jeżeli wydaje się być niepotrzebny. 
♥ Dodatkowej pamięci gdzieś w kieszeni, nigdy za wiele, jeżeli chce się robić, jak najwięcej w RAWach.
♥ Zwracać większą uwagę na obróbkę, aby nie robić wszystkiego, tak jak pasuje do zdjęcia, ale aby było spójnie, bo już teraz widzę, że tutaj popełniłam błąd. [Nie poprawiałam już od nowa zdjęć specjalnie do wpisu, bo i tak już całość jest oddana rodzinie].
♥ Część robiona na manualu, część na automacie [zdjęcia w tańcu], ale efekty z tych momentów mnie nie zadowalają, więc dostałam lekcję, aby mimo wszystko próbować na manualu, nawet, jak mi nie wychodzi :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stali bywalcy