sobota, 23 marca 2019

Co mi dało recenzowanie?


Książki są bardzo istotnym elementem mojego życia. Czytam je od dziecka, nie pamiętam tak właściwie, kiedy to się zaczęło, ale już we wczesnych latach w szkole podstawowej bardzo często odwiedzałam bibliotekę i zdarzało mi się dostawać nagrody za największą ilość przeczytanych książek w klasie, z czego rzecz jasna byłam bardzo dumna. To jedna z tych rzeczy, której tak po prostu nie da się wymazać z mojej osobowości.
Pewnie już wiesz, albo i nie, że recenzuję książki na innym blogu [Book Oaza]. Jeśli nie, to właśnie to uświadamiam, a jeżeli tak, to lecimy dalej.

Chęć recenzowania, odkryłam w sobie mniej więcej wtedy, gdy pojawiła się moja miłość do pisania, czyli jakoś w gimnazjum, gdy trafiłam na fanfiki Potterowskie i stwierdziłam, że ja też chcę tak wymyślać swoje historie. Szybko podłapałam, że pisanie sprawia mi mnóstwo frajdy, a nawet z uśmiechem na ustach tworzyłam gimnazjalne rozprawki [te w technikum to już darzyłam taką miłością, że ojej]. Wtedy też moje pierwsze recenzje zaczęły pojawiać się na łamach szkolnej gazetki. Choć muszę przyznać, że było one takie... ehh. W zasadzie chciałam tutaj Wam podrzucić zdjęcie z takowych gazetek, bo miałam gdzieś i te z gimnazjum i te ze szkoły średniej, ale nie potrafiłam ich odnaleźć. 

No to może odpowiedzmy sobie na pytanie, co mi dało te recenzowanie?

Pewnie powiesz, że darmowe książki, he he...
No właśnie nie.
Tak, dokładnie, choć nie całkiem, ale o tym za chwilę.

Nie współpracuje z żadnym wydawnictwem, czy autorem, więc nie dostaję książek do recenzowania za darmo. Recenzje, które zamieszczam, dotyczą powieści, przeze mnie zakupionych, czy tam ogólnie posiadam w domu [ na przykład stare książki mojej mamy ♥ ], ewentualnie pożyczonych.

Wyjątek, to strona Czytam Pierwszy, dzięki której rzeczywiście można dostać książki za friko i ja także z tego skorzystałam, jednak zanim się to stanie, to trzeba się troszkę napracować, aby punkty na darmową powieść uzbierać, więc to nie jest tak, że strzelisz palcami i pyk! Książka Twoja. Nie. W ten sposób udało mi się zdobyć trzy powieści, które są zrecenzowane na blogu, jednak to są jedyne, które zdobyłam internetową pracą, a nie za realne pieniądze. Dobra, koniec tej dygresji, wracamy do tematu.
Co mi dało recenzowanie?
Myślę, że bardzo dużo!

♥ Zwracam uwagę na fabułę, bohaterów, niedokończone wątki itp.
Kiedyś czytałam wszystko, jak leci, nie zastanawiałam się nad tym i pewnie widać to także w moich pierwszych tekstach. Teraz, po tym, jak już recenzuję przez te kilka lat, zwracam większą uwagę na treść, widzę luki, niedociągnięcia, aczkolwiek, gdy czytam czasem teksty innych recenzentów, dostrzegam także, że nie wyłapuję wszystkiego, ale jednak nie jestem aż tak wymagającym czytelnikiem.

♥ Stale uczę się wyrażać swoja opinię
Tak, bo jak powiedziałam wcześniej, moje teksty były słabe, choć teraz także im daleko do ideału, ale często też po prostu bałam się wyrazić własne zdanie. Bardzo przejmowałam się tym, co ludzie pomyślą, zastanawiałam się czy na pewno mogę tak napisać, bo co jeśli przeczyta to jakiś tam znajomy po kądzieli od strony kota i pomyśl, że to głupie. Teraz jest inaczej, zupełnie inaczej. Teraz wiem, że takie myślenie było po prostu głupie.

♥ Poprawiam swój warsztat literacki
Pisanie recenzji wciąż doskonalę, nie są idealne, ale są o wiele lepsze, niż na początku, a to oznacza, że się uczę. To zdecydowanie zaleta, bo pisanie jest czymś, co chciałabym robić naprawdę dobrze, choć nie wiążę jakoś z nim swojej przyszłości.

♥ Uczę się robić zdjęcia
To już inna kwestia, powiązana także z moją kolejną pasują; fotografią. Wiecie jak ciężko jest zrobić dobre zdjęcie na bloga, czy instagrama?! Jeśli masz ten problem, to koniecznie przeczytaj o tym jak robić dobre zdjęcia na bookstagrama, bo ten wpis jest zbiorem moich doświadczeń i tego, czego się dzięki pisaniu recenzji nauczyłam.


To chyba są najważniejsze rzeczy, które dostałam w gratisie z recenzowaniem książek. A jak jest z Tobą? Recenzujesz coś, co Ci to dało?
Koniecznie zobacz podobne wpisy!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stali bywalcy